Dla niej i dla niego = dla nich

Czy kiedykolwiek słyszeliście, że „Chłopcy nie noszą różu”, a „Niebieski jest zbyt chłopięcy dla dziewczyn"? Pewnie tak. I wiecie co? My mamy inne zdanie. Chłopcy mogą nosić różowy. I oczywiście, dziewczyny mogą nosić niebieski. I każdy inny kolor. Bo jedyne kryteria, jakie mamy, to ubierać dzieci tak, by wyglądały dobrze i było im wygodnie. Albo jeszcze lepiej – pozwolić im samodzielnie wybrać ubranie. To dopiero wolność!

Oczywiście wiemy, że nie wszyscy tak mają, a działy odzieży dziecięcej jeszcze podkreślają ten podział. W sklepach z ubraniami dla dzieci zazwyczaj jedna strona zawsze jest jaśniejsza, blado i ciemno różowa, z przewagą cekinów, falbanek, jednorożców. To sekcja dziewczęca. Z kolei na wieszakach naprzeciwko wszystko jest w ciemniejszej kolorystyce, zwykle niebieskiej, z aplikacjami potworów, superbohaterów i dinozaurów. Nie jest słodko ani delikatnie. Jest mocno. Twardo. Stanowczo. To dział chłopięcy. 

- Dlaczego rzeczy dla chłopaków są fajniejsze? – zapytała nas kiedyś córka koleżanki, fanka dinozaurów. – I dlaczego mają duże kieszenie?

Fakt. Miała rację. Oprócz kolorystyki dochodzi jeszcze kwestia kroju. Ubrania dla dziewczyn są bardziej kuse, dopasowane, chłopięce workowate i trochę bezkształtne. No i te pojemne kieszenie. Chłopcy mogą pakować w nie zdecydowanie więcej skarbów. 

– To niesprawiedliwe – skwitowała wtedy córka koleżanki. Dziś już nie narzeka. Biega w spodniach od MOUSE’A. W takich samych jak jej brat. 

- Kto dzisiaj? Ty czy ja? – pytają tylko, gdy akurat nie mają ochoty wyglądać tak samo.

To dla nas największy komplement. Tak to sobie wymyśliliśmy. Nie chcieliśmy, żeby nasze ubrania – nie licząc sukienek oczywiście, dzieliły się na żeńskie i męskie. Są dla dziewczyn i chłopców jednocześnie. Dla niej i dla niego. Bluzy z uszami, spodnie, bluzki i kurtki. Czy to oznacza wolność? Według nas tak. Wolność wyboru, przełamanie stereotypów i myślenia, że płeć można zmienić za pomocą ubioru i koloru. Dziewczynki i chłopcy są różni – to prawda. Ale są też równi. I jeśli dziewczyna wybierze kolor różowy, a chłopak niebieski – w porządku, ale upewnijmy się, że zaoferowaliśmy im pełne pudełko kredek 

I jeszcze słowo o tym, że dziewczyny też potrafią chodzić po drzewach i siłować się na rękę. Jeśli się im tego oczywiście nie zabrania. Nasza Ala rozpala ogień w kominku i rzuca scyzorykiem (kto pamięta tę grę z dzieciństwa?). Jej koleżanka trenuje judo, ale też na akrobatykę. Obydwie lubią sukienki, co nie przeszkadza dźwigać im jedna drugiej, żeby sprawdzić, która jest silniejsza. Są pełne energii i wiary w siebie. Wasze dzieci też? Mamy nadzieję, że tak! I niech tak zostanie. Mówmy córkom, że są mądre, pomysłowe i kreatywne tak samo często jak mówimy, że pięknie wyglądają. A synom powtarzajmy, że są mili, współczujący i delikatni równie często jak to, że są silni i twardzi. Chwalmy dzieci za spryt i odwagę i pozwalajmy wybierać, próbować. Świat jest różnorodny. Trzeba go kosztować z każdej strony. Dziewczyną i kobietą, tak samo jak chłopcem i mężczyzną można być na wiele różnych sposobów. Zgadzacie się?

Ania Krawczyńska

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów